- Effie ! - machnęła, czyli mnie zauważyła. - długo czekasz ? - ma zachrypnięty głos, czyli to wyjaśnia jej ubiór.
- dzień dobry, właściwie to dopiero przyszłam - skłamałam.
Gdy stałyśmy już przed wielkimi drzwiami, otworzyła je przede mną i ruchem głowy kiwnęła bym weszła pierwsza. Okrągłe wnętrze z białą, ceramiczną podłogą, białymi ścianami i czarnymi meblami idealnie ze sobą grały. Nie miałam czasu by się przyjrzeć bo Courtney pchnęła mnie w kierunku windy.
- zestresowana ? - uśmiechnęła się i kliknęła 23, wycierając nos spojrzała w moja stronę.
- a powinnam ?
- wiesz, sprzątanie to nie jest szczyt Twoich marzeń co?
- no nie, ale chcę zarobić na studia.
- nie masz pieniędzy od rodziców ? - spytała dość zdziwionym głosem, jakby to musiało być oczywiste, spuściłam wzrok - umm, przepraszam. - dotknęła mojego ramienia.
- spokojnie - pogłaskałam jej dłoń - mam, ale za nie chcę kupić sobie dom, żeby się zabezpieczyć na przyszłość.
- dobrze myślisz. przejdźmy na "TY", ok? - wyciągnęła dłoń w moją stronę co oczywiście odwzajemniłam ściskając lekko jej chudą rączkę. usłyszałyśmy charakterystyczny dźwięk po czym drzwi windy rozsunęły się a my szybko wyszłyśmy w stronę recepcji.
- poczekaj tu. - wskazała na beżowe fotele a sama zniknęła za szklanymi drzwiami. Ludzie niczym mrówki, każdy w swoją stronę, z drzwi do drzwi, z papierami, segregatorami, aparatami, ktoś pił kawę na szybko, ktoś gadał przez komórkę drugą ręką próbując grzebać w drugiej. Zbyt duży tu harmider.
- podpisz to - Courtney wyrwała mnie z głębokich rozmyślań - ale najpierw przeczytaj.
Zerknęłam na umowę i szybko przelustrowałam punkty i warunki umowy : nie mówić nikomu gdzie i dla kogo pracuję, czyj dom będę sprzątać, bla bla bla, wykonywać polecenia właściciela domu, bla bla bla i takie tam różne. Generalnie w porządku, umowa wstępna na miesiąc z możliwością przedłużenia jak najbardziej mi pasuje. Biorę długopis do ręki, wzdycham głośno i podpisuję. Nic do stracenia.
Courtney pochwaliła mnie, za szybkie wykonanie jej prośby, znów zniknęła za szklanymi drzwiami ale tym razem wyszła po minucie i wesoło krzyknęła w moją stronę
- chodź, jakaś rozpieszczona gwiazda potrzebuje Twojej pomocy - szeroko uśmiechnęła się i od razu pociągnęła za rękaw w stronę windy.
Dziś mam zacząć ? już dziś ? Rudowłosa wręczyła mi kopię umowy i powiedziała, że tam, na miejscu wszystko będzie gotowe. na koniec zaproponowała podwózkę.
Zatrzymałyśmy się pod wielkim domem, mogłabym śmiało rzec willą. zza wysokich, typowo angielskich drewnianych płotów, było widać jedynie czubki drzew, a przez brązową bramę nie przemknęłaby się, słowo daję, nawet mrówka. i że niby ja mam tu pracować, tak? sprzątać ? Ręce mi KURWA odpadną, myślę. ale idę, bo choć Courtney odjechała 3 sekundy temu wiem, że nadal patrzy w lusterko.
Stanęłam przed betonowym słupkiem, na którym był zamieszczony domofon z kamerką. Dzwonię.
- taaak? - słyszę głos starszego mężczyzny. no niech się okaże jeszcze zboczeńcem. w tym wielkim labiryncie się zgubię a przez bramę nie przeskoczę nawet z pomocą trampoliny.
- yyy, dzień dobry. Nazywam się Bennett i ja tu przyszłam w sprawie pracy, podobno wszystko miało byy - nie dane jest mi dokończyć, bo usłyszałam charakterystyczny dźwięk otwarcia bramy. Zacisnęłam pięści i cięzko westchnęłam ale weszłam. Moje serce ledwo nie wyskoczy mi z piersi a Moim oczom ukazuje się przeogromny ogród, mnóstwo kwiatów i ozdobnych krzewów. widzę dużego grilla, kilka leżaków i basen. Jeeeezu.. naprawdę sobie koleś nie żałuje.
- zapraszam Panią - z wielkich, drewnianych drzwi wyłonił się pan w podeszłym wieku, ubrany w koszulę, spodnie w kant. miał plakietkę z napisem "SECURITY. Danny Oswald" - zaprowadzę Panią do właściciela, a on pokaże Pani miejsce pracy. Zapraszam - powtórzył. Kiwnęłam tylko głową zaciskając mocniej pięści.
Podziwiałam ogród a wnętrze domu to był dopiero raj na ziemi. Ciemnobrązowe panele idealnie współgrały z jasnymi ścianami, a ciemne skórzane meble, duży kominek i czerwone wykończenia nadawały stylu, ekskluzywności jak i przytulności dużemu salonowi.
- ktoś mi musi wyprać majtki ! Danny ! przyszła już ta cała pożeraczka syfu ? - nagle ktoś donośnie krzyknął, niemal podskoczyłam bo po salonie rozległo się echo. z kuchni w samym ręczniku wynurzył się nikt inny jak pan i władca idealny pan Styles. moje usta otworzyły się minimalnie a ja mimowolnie zmierzyłam go od góry do dołu. Po chwili jednak dotarło do mnie jak idiotycznie muszę wyglądać gapiąc się na niego jak w najprawdziwszy diament, to raz. dwa, to czy on nazwał mnie właśnie pożeraczką syfu ?
- TY ?! - krzyknęliśmy razem. - TUTAJ ? - znów powiedzieliśmy razem - DLACZEGO?! - kolejne słowo wypowiedziane wspólnie wywołało uśmiech na naszych twarzach.
- EFFIE/HARRY! - po następnym po prostu zaczęliśmy się śmiać..
- cześć, od dziś będę pożeraczką Twojego syfu, proszę pana... - powiedziałam lekko oburzonym głosem na co Loczek spuścił wzrok. wyglądał pięknie. dostrzegłam ogrom jego tatuaży, niektóre to naprawdę dzieła sztuki, a inne to zwykle obrazki, jak gwiazda, albo gwoździe.
- yyym, to nie tak, bo to nie tak ... - podrapał się lekko w tył głowy wyraźnie zmieszany i głośno westchnął - Danny, możesz odejść. ja pokażę wszystko tej Pani. Dziękuję. - ochroniarz odszedł a do mnie Harry wyciągnął rękę. szybko podeszłam w jego stronę - chyba żartujesz, że będziesz tu sprzątać.
- to jest moja praca. znaczy będzie, jak podpiszesz - machnęłam mu teczką przed oczyma.
- daj te umowę. - wyciągnął z mojej dłoni pomarańczową teczkę i przytrzymując ją na ścianie, podpisał.
- ale czy Ty nie powinieneś jej podpisać po moim pierwszym przepracowanym dniu ? - zaczął się śmiać w odpowiedzi na moje pytanie.
- nie będziesz tu sprzątać Effie ! poza tym nie pamiętasz? trzecie spotkanie to ...
- WIECZNOŚĆ - znów powiedzieliśmy razem. nasze oczy spotkały się w tym momencie z jego oczami, a nasze usta lekko podniosły się do góry. Harry Styles w samym ręczniku to sen.
sen, z którego nie budźcie mnie, proszę.
krótki, ale przed wyjazdem mam "małą" spinę...
w nagrodę wklejam wam 3 gify. jak będę już w UK to będę pisała non stop ; )
KOCHAM WAS ! <3
- k.



Super, nie mogę się doczekac co będzie dalej ;)
OdpowiedzUsuńLightSecret
Jeszcze nie przeczytałam, ale i tak wiem, że jest idealny. Przeczytam na telefonie teraz tylko chciałam dodać komentarz. Pewnie znowu się popłaczę, ale co tam, potrzebuję tego :D Nie zniechęcaj się małą ilością komentarzy, to dopiero początek, zobaczysz, niedługo będzie to ff na miarę COLD'a, DANGER'a czy DARK'a :D Pozdrawiam twoja @sosadsadsad
OdpowiedzUsuńJuż po przeczytaniu, nie zawiódł mnie, wręcz przeciwnie. Bardzo sympatyczny i ta scena z Harrym śmiałam się sama do siebie :D Cieszę się że robi się wesoło. Pisz dalej, Kocham Cię <3 ~@sosadsadsad
OdpowiedzUsuńcieszę, się że Ci się podoba ! <3
OdpowiedzUsuńteż Cię bardzo kocham i dziękuję ; *
Hejka! :)
OdpowiedzUsuńWpadłam na twojego bloga przez przypadek, poszukując czegoś ciekawego do poczytania- z nudów.
Jak to mówią pierwsze wrażenie- najważniejsze, bo jak tylko weszłam na tego bloga wiedziałam, że ma w sobie to ''coś'' i muszę go przeczytać;D
Poszło mi szybciej niż mogłabym przypuszczać!:)
Masz ogromny talent i naprawdę ciekawie piszesz.
Jestem zdumiona tym, jak dobrze oddajesz, opisujesz uczucia bohaterów! *.*
Wszystkie momenty i te smutne i te radosne...opisujesz tak...wyjątkowo? świetnie? Nie wiem, nie umiem tego określić.
Mogę śmiać do rozpuku ( tak jak w tym rozdziale) ale i płakać...czuć wewnętrzny smutek.
Dziękuję, że są takie osoby jak TY, które potrafią pisać :)
Chciałabym Cię także zaprosić do mnie. Zależy mi na opinii kogoś takiego jak ty:)
Obserwacja za obserwację? :)
http://new-life-new-me-one-direction.blogspot.com/
Jejku, dziękuję z tak ciepłe słowa. To znaczy dla mnie naprawdę dużo. ;*
UsuńStaram się opisywać moje pomysły takjak tylko pozwoli mi moja wyobraźnia. Dla takich osób jak Ty warto jest pisać, dziękuję sunshine :* <3
Oczywiście, z pewnością przeczytam ;)
Co to jest? No co to jest? Nie pisz więcej, nie masz za grosz talentu! To jest okropne!
OdpowiedzUsuńbla bla bla
żartuję!
Wiesz, że piszesz cudownie, ale nie chcesz tego do siebie przyjąć. Jestem tylko cholernie zawiedziona, że tak krótko... Jesteś już w tym swoim UK więc czekam na kolejny rozdział mordeczko.
Kocham Cię aniołku ♥
Kolejny genialny rozdział! Płakałam ze śmiechu czytając go ;D Ależ Ty masz talent! Chyba powinnam być zazdrosna haha xD Love You.xx
OdpowiedzUsuńO boże umarłam, idealny<3
OdpowiedzUsuń~@shiit0happens